Samotna podróż? Czemu nie!

Mówi się, że człowiek jest "zwierzęciem stadnym". To prawda. Choć chyba każdy od czasu ucieka w samotność, na co dzień funkcjonujemy w "stadzie" i go potrzebujemy. Żyjemy w relacjach, budujemy relacje. Z relacji czerpiemy siłę i motywację, dzięki nim mamy zaspokajane różne nasze potrzeby – poczucie przynależności, tożsamości, bezpieczeństwa itd. Ba, nie byłoby nas przecież, gdyby nie relacje. Dlatego już sama myśl o tym, że mielibyśmy ruszyć w samotną podróż, u wielu z nas wywołuje niechęć i lęk. Bo, owszem, zamknąć się czasem w w swoim pokoju, wyjść na samotny spacer – to jedno. A spędzić samotnie kilka miesięcy czy dni – to coś całkiem innego… Strasznego?
Otóż nie. Samotne podróżowanie bowiem nie bywa niczym strasznym, a wręcz przeciwnie – dobrym i wyjątkowym. I tak naprawdę wcale nie jest samotne, bo przecież w podróży wciąż spotykamy innych ludzi. I…spotykamy "siebie" – konfrontujemy się ze sobą, ze swymi słabościami, mocnymi stronami i priorytetami. Uczymy się, siłą rzeczy, liczyć na siebie – i na nowo odkrywamy siebie. Uczymy się patrzeć na siebie i cały nasz, zostawiony przed wyjazdem świat innymi, "szerzej otwartymi" oczami. Po to, by w końcu wrócić do naszego świata lepszymi i mądrzejszymi. Doceniając to, co mamy.