Podróżować tak, by naprawdę przeżywać

Mówi się, że podróże kształcą. Niektórzy dodają, że owszem, ale tylko tych wykształconych. Bardziej trafne jest jednak stwierdzenie, że kształcą tych, którzy po prostu chcą się rozwinąć. Co daje nam podróżowanie? Poszerzanie horyzontów, poznawanie kultur, przekraczanie granic własnej strefy komfortu – banały, ale prawdziwe.
Jeżeli naszym zamiarem jest, by podróży zostało nam coś więcej niż pamiątki, nie warto zamykać się w ogrodzonym terenie hotelu z basenem. Bez względu na to, czy jesteśmy w egzotycznym kraju, czy w innym rejonie Polski, tylko obcując z ludźmi i rzeczami innymi niż na co dzień, naprawdę się rozwiniemy. Powinniśmy szukać autentyczności. Zamiast produkowanych masowo pamiątek i restauracji oferujących miejscowe dania "poprawione" pod gusta turystów, z wszechobecnymi frytkami i ketchupem, wyjdźmy na obiad do knajpki w bocznej uliczce, przejdźmy się po lokalnym targu. I po prostu chłońmy wrażenia – atmosferę, wygląd ludzi, zapachy, głosy, kolory, fakturę ścian i piasku. Najważniejsze niech nie będą zdjęcia z podróży do pokazania znajomym, ale to, co utrwalimy we własnej głowie.
Niewielkie i słabo zaludnione miejsca dają niesamowitą okazję do autentycznych spotkań z lokalną kulturą. Szczególnie, gdy nie będzie to główny cel turystów, ale np. sąsiednia wioska. Jeśli chcemy poznać choć trochę miejscowych, wybierajmy noclegi w prywatnych kwaterach, korzystajmy ze schronisk i małych hoteli, gdzie mamy okazję porozmawiać też z innymi gośćmi z różnych stron.