Modne wakacje, czyli jakie?

Są tacy, którzy obierając kierunek wakacyjnych wojaży, kierują się potrzebą oryginalności. Inni zaś kochają kurorty i chętnie bywają tam, gdzie bywają inni. Nie szukają alternatyw, nie stronią od mody. Przeciwnie – chcą być modni. Zwłaszcza, gdy ich na to stać. A nawet wtedy, gdy nie stać.
Gdzie zatem się udać – a gdzie nie udać – w nadchodzącym sezonie, jeśli należymy do drugiej z wyżej wymienionych grup?
Ze względów bezpieczeństwa zmniejszyła się popularność na Egipt, Tunezję i Turcję. Nie słabnie natomiast zainteresowanie Maltą, Cyprem, Grecją, Francją – zwłaszcza Lazurowym Wybrzeżem. Wzrasta zaś, wyraźnie Islandią, Norwegią, Szwecją, Danią, Bułgarią i Belgią – krajami intrygującymi i wciąż "nie odkrytymi" lub takimi, które można odkryć na nowo. A przy tym, dla Polaków, tanimi i nieodległymi. Jeśli jednak możemy pozwolić sobie na znacznie dalsze i droższe podróże, zdecydowanie przemyślmy Japonię. Ta dziś króluje na liście modnych kierunków, i na pewno zrobi na nas wrażenie. Podobnie, jak Emiraty Arabskie. To z jednej strony – bo z drugiej nie tyle kierunki wakacji są modne, a sposoby, w jaki je spędzamy. A modne jest odchodzenie od utartych szlaków i dróg i szukanie nowych, swoich, zgodnych z tym, o czym marzymy naprawdę i czego naprawdę szukamy. Niezależnie od tego, czy naszą wymarzoną podróżą będzie ludna, popularna Korsyka, samotna wycieczka po Ameryce Południowej, czy nawet…polski, przydomowy ogródek.